Byłem na przeglądzie miesiąc temu. Poszło ładnie, pogadaliśmy o motocyklach.
Na koniec jak już miałem stempel rzekłem
- a nie moglibyście tak już poza konkursem sprawdzić głośności?
- nie przejdzie, ale możemy sprawdzić – otrzymałem odpowiedź
I sprawdzili- 101 dB czyli jakieś 5-6 ponad normę, to dużo.
Wyciszam więc dalej, moim marzeniem jest górna granica normy czyli 95-96 dB przy 2700-2800 obrotów
Robię konstrukcję zainspirowaną konstrukcją Supertrapp, stosowaną w samochodach i motocyklach. Jest wiele wariantów ja spróbuję podstawowy kilka blaszek + dystanse i całkowita zatyczka na końcu.


Trochę inaczej to będzie u mnie wyglądać bo w oryginale blaszki ściśle przylegają do siebie i są sprężyste. Ja chcę spowodować zawirowania i efekt refleksyjny, a w supertrapp wykorzystuje się efekt utraty energii na pokonanie sprężystości blach. (tak mi się przynajmniej wydaje, nigdy nie widziałem na żywca tego rozwiązania). Nie ważne, trzeba próbować bo wtedy człowiek się uczy.
U mnie będzie blaszka z otworem, dystans, znów blaszka, znów dystans……..i zatyczka
Dobra, trzeba coś tam obliczyć.
Założenia.
1. Mają być zachowane pola przekroje takie aby spaliny wydostawały się tak swobodnie jak to możliwe, co oznacza że przyjęty przekrój na początku 2000 mm2 (otwór fi 50mm) to minimum.
2. Blaszki mają mieć minimum 2 mm żeby nie rezonowały, cieńsze mogłyby grać. Najlepiej jakby była możliwość przetłoczenia ich, ale nie ma na to teraz czasu.
Ściana z otworem w moim wydechu jest cofnięta jakby. Zestaw blaszek będzie ukryty w rurze. Co poprawi estetykę ale trzeba wziąć to pod uwagę przy średnicy wyciszacza.
O tak to wygląda, ścianka jest cofnięta o 33 mm (prawy) i 39mm (lewy) – ta róznica to błąd wykonania
Jeżeli wyciszacz będzie całkowicie wchodził w tą swoistą „mufę” to jego średnica musi być na tyle mniejsza by dookoła wytworzył się pierścień o przekroju 2000 mm2
Z pierwszych obliczeń wychodzi że zestaw zatyczek ma mieć 74 mm średnicy co da 2000 mm2 przestrzeni między nimi a ścianką rury.
Kolejną rzeczą jest obliczenie pola przekroju dla pojedynczej przekładki. Dystansem tu będą zwykłe podkładki pod śruby M6 o grubości 1,7-1,8mm
Przyjmę 1,7mm. Daje mi to walec „powietrzny” czyli wolną przestrzeń między przekładkami o powierzchni ściany bocznej (mój przekrój przez który wylatują spaliny) wynoszącej 74mmx1,7mm=125,8mm2 czyli takich walców potrzebuję 16 dla uzyskania 2000mm2 przekroju.
Będzie wystawać. 16 zestawów przekładka-podkładka da około 16x(2mm+1,7mm)=59,2mm wysokości.
Co oznacza że wyciszacz będzie wystawał około 3 cm – za dużo
Mogę zwiększyć średnicę przekładek bo skoro ponad połowa wystaje to potrzebuję tylko 1000 mm2 przestrzeni dla tych które są w rurze – mam rację?
Ale wtedy zmniejszy się wysokość/długość zestawu. Postaram się wyprowadzić wzór parametryczny i wstawić do do excela.
Zacznę teraz pisać trochę lakonicznie bo pochłonęły mnie wielomiany kwadratowe jakie wychodziły do wyprowadzenia wzoru i tak mnie skatowały, że ledwo myślę.
Pewnie założenia muszę przyjąć nie da się wszystkiego sparametryzować:
Grubość blachy – 2 mm – oznaczę go b
Grubość podkładki – 1,7 mm – oznaczam go p
To daje przekrój między przekładkami o wartości P =3,14 * 50 *1,7 , 50mm to średnica wewnętrzna wyciszacza (taka sama jak najmniejszy przekrój toru wydechowego)
P=260 mm2 (po odjęciu kilku mm na podkładkę)
Chciałbym żeby to jakoś wyglądało a im bliżej ścianki wydechy wyciszacz będzie tym szczelina będzie mniejsza tym lepszy efekt wizualny i może akustyczny.
Dla średnicy 85 mm (tylko 0,5 cm luzu między wyciszaczem a wydechem, będzie OK) przekrój jaki pozostanie wynosi około 1400 mm2
Brakuje przepustowości o 600 mm2 co możemy uzyskać z wystającej części.
Sprawdźmy ile przy długości 33 mm mam przepustowości na przekładkach wewnątrz.
33 mm to około 8 przekładek, co daje przepustowość 260*8=2080 mm2 i nic więcej nie trzeba.
Jak się nie machnąłem w obliczeniach to powinno działać, ale to zobaczę jak zrobię










Jestem pasjonatem, nie profesjonalistą czy zawodowcem. Wszystko co tu przeczytacie to wynik prawie 30 letniego obcowania z techniką motoryzacyjną, wiedzy teoretycznej liźniętej na polibudzie oraz kilkunastu ksiąg dotyczących tematu techniki motoryzacyjnej i mechaniki. Pomimo tego dalej z premedytacją pozostaję amatorem.